Lokaty gotówkowe

1Lokaty gotówkowe to jedna z najpopularniejszych form przechowywania oszczędności i zarabiania na nich. Jest tak chętnie wybierana przez klientów banku z kilku bardzo ważnych względów, wśród których na czele stoi jej stabilność. Wkładając pieniądze na lokatę praktycznie nie istnieje bowiem ryzyko poniesienia jakichkolwiek strat. Nasze pieniądze na pewno trafią do nasz z powrotem wraz ze stosowną kilkuprocentową gratyfikacją. Powinniśmy pamiętać jednak o tym, że bankowe umowy potrafią być zawiłe, dlatego też zanim zwiążemy się z jakimkolwiek bankiem powinniśmy dokładnie przeanalizować propozycje konkurencji. Jeśli mamy pewność, że naszych oszczędności nie będziemy potrzebowali przez rok czy dwa możemy złożyć je na lokatę terminową. Wówczas wypracowany zysk będzie z pewnością nieco wyższy niż na lokacie bezterminowej, z drugiej jednak strony złożone pieniądze odzyskamy dopiero po upływie określonego czasu. Wcześniejsza wypłata będzie wiązała się nie tylko ze stratą odsetek, ale często również z mniejszą lub większą karą pieniężną, potrącaną z wpłaconej przez nas sumy. Jeśli chodzi z kolei o lokaty bezterminowe to ich główną zaletą jest bez wątpienia fakt, iż nasze oszczędności możemy pobrać bez jakichkolwiek konsekwencji. Jeśli chodzi o zarobek, na jaki możemy liczyć to jest on ściśle uzależniony od tego, jaką lokatę, w jakim banku wybierzemy. Oczywiście sumy te nie różnią się zbyt drastyczne bowiem gdyby tak było wszyscy klienci zgrupowaliby się w jednym miejscu. Niemniej jednak jeśli dobrze zapoznamy się ze wszystkimi ofertami na pewno bardzo szybko dojdziemy do wniosku, że niektóre z nich są znacznie lepsze od innych. Warto wspomnieć również o tym, że obecnie większość lokat jest ubezpieczona, dlatego też w razie jakichkolwiek problemów nie będziemy mieli trudności w odzyskaniu złożonych oszczędności. Jeśli zatem mamy większe oszczędności zdecydowanie warto umieścić je na jednej z lokat.

Jak nie popaść w spiralę zadłużenia

2Wszelkie kredyty czy pożyczki mają to do siebie, że przyjemnie się je bierze, jednak trudniej spłaca – świadomi tego faktu powinniśmy być na tyle rozważni, żeby pamiętać o tym fakcie, jakże prawdziwym i często jakże bolesnym. Na pewno odpowiedzialna postawą każdego kredytobiorcy jest liczenie siły na zamiary, a więc nie przekraczanie pewnej granicy, biorąc kolejny kredyt gotówkowy, poza która już nie bardzo mamy możliwość spłaty poszczególnych zobowiązań finansowych i wpadamy w spirale zadłużenia, często sytuację bez wyjścia. Na pewno szykując się do złożenia wniosku kredytowego w kolejnym banku, przy posiadaniu już kilku zobowiązań do spłaty, warto jest przeliczyć wszystkie raty spłacanych już kredytów, policzyć swoje dochody i przemyśleć głęboko, czy kolejna pożyczka od banku nie będzie ta kroplą, która przeleje czarę goryczy i nie pozwoli na dalsze zachowanie płynności finansowej w naszym gospodarstwie domowym. Nie warto nigdy, składając kolejne wnioski o przyznanie kredytów, zafałszowywać przed pracownikiem banku swoja faktyczna sytuacje finansową, na przykład zaniżając wysokość opłacanych co miesiąc rachunków czy podając ilość osób na utrzymaniu inną, niż faktycznie jest. Musimy pamiętać, że każdy kolejny kredyt to zobowiązanie, które będzie podjęte nie na dzień czy dwa, lecz na taki okres czasu, na jaki opiewają raty do spłacenia. Jeśli okaże się w pewnej chwili, że nie bardzo starcza już nam pieniędzy na bieżące, terminowe regulowanie poszczególnych rat, nie wolno wtedy unikać kontaktu z przedstawicielem danego banku, lecz trzeba wspólnie z nim zastanowić się, co dalej, jaką opracować strategię, by odzyskać płynność finansową i regulować dalsze raty w odpowiednich terminach. Każdy bank zainteresowany jest w tym, aby klient spłacał do końca zaciągnięte zobowiązanie, wobec powyższego bank będzie dokładał wszelkich starań, aby zadłużonemu klientowi umożliwić taką spłatę. Mogą to być na przykład wakacje kredytowe, a więc chwilowe, czasowe wstrzymanie się ze spłata zobowiązania.

Wskaźniki giełdowe

3Gra na giełdzie nie jest łatwa, dlatego też przed jej rozpoczęciem warto się należycie przygotować na wszystko, co może nasz czekać. Poznanie giełdowych tajników na pewno nie jest łatwe, wymaga zarówno duże czasu jak i niebywałej cierpliwości, niemniej jednak wytrwałe osoby z pewnością prędzej czy później znajdą sposób, by obrać dla siebie najlepszą strategię. Warto zacząć od zapoznanie się z różnymi wskaźnikami giełdowymi, bowiem to od nich będzie zależała wysokość naszych dochodów i strat. Największe znaczenie dla gospodarki światowej mają oczywiście giełdy największych państw, liczy się zwłaszcza ta w Nowym Jorku czy też Tokio, nasza Warszawska to tak naprawdę tylko namiastka prawdziwego świata, niemniej jednak i tu codziennie obraca się milionami złotych, należącymi do akcjonariuszy. Jeśli zatem chcemy zabawiać na dłużej w giełdowym świecie powinniśmy przygotować się na to, iż sprawdzanie giełdowych wskaźników stanie się dla nas codzienną rutyną, nawet jeśli nie będziemy zachłannie czytać porannej gazety, to na pewno nastawimy telewizor na odpowiedni program czy też zajrzymy do Internetu przed wyjściem do pracy. Już zawsze będziemy uzależnieni od tego, jak będą wyglądały notowania, to one decydować będą o naszym szczęściu i naszej rozpaczy. I nawet kiedy będziemy próbowali nabrać do tego wszystkiego dystansu, niestety może nam się nie udać, bowiem okazuje się, że walka o pieniądze jest naprawdę bardzo absorbująca. Warto wspomnieć również o tym, iż niektóre osoby podchodzą do giełdy nader emocjonalnie, co zdecydowanie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Jeśli chcemy być dobrzy w te klocki, powinniśmy zachowywać zdrowy rozsądek. Czasami, kiedy akcje nagle bardzo spadną, wycofanie udziałów nie jest najlepszym rozwiązaniem, bowiem może okazać się, że za kilka dni kursy diametralnie się zmienią. Wycofywanie wszystkich udziałów i tak będzie dla nas sporą stratą, dlatego już dajmy sobie szansę na choć częściowe odzyskanie kapitału i nie wpadajmy w panikę, nawet jeśli trudno o to, gdy na tablicach z naszymi udziałami pełno jest czerwieni.

Inwestycje finansowe

4Aby zarabiać trzeba inwestować. Czasami boimy się inwestować. Obawiamy się ryzyka, strat. Jednak musimy zdać sobie sprawę z tego, ze nasze życie opiera się na ryzyku. Czasami jest ono minimalne, czasami większe. Jeśli nie zaryzykujemy, jeżeli nie zainwestujemy niczego się nie dorobimy, niczego nie zyskamy. A przecież chcemy piąć się do góry, chcemy, by żyło nam się jak najlepiej, chcemy się rozwijać. Dlatego też powinniśmy inwestować. Inwestycja nie koniecznie musi oznaczać granie na giełdzie czy podejmowanie ryzykownych decyzji w wyniku których możliwe jest stracenie naprawdę wielkich pieniędzy. Są przecież i inwestycje naprawdę mało ryzykowne. I jeżeli nie jesteśmy zbyt odważni, jeżeli obawiamy się strat to właśnie w takie mało ryzykowne inwestycje powinniśmy inwestować. Inwestuje każdy z nas. Czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy. Inwestycje nie zawsze związane są z wydatkami finansowymi. Inwestować możemy w dzieci, w siebie. Inwestycją taką jest chociażby edukacja. Wymienia się wiele rodzajów inwestycji.

Kiedy straty się opłacają?

5Na giełdzie raz się wygrywa, raz przegrywa. Nie jest to oczywiście loteria, ale czasem z różnych powodów nie zdążymy wycofać wprowadzonego w dane przedsiębiorstwo kapitału. Oczywiście tracić nikt nie chce, bo przecież nie po to inwestujemy, żeby tracić. Są jednak takie sytuacje, kiedy kontrolowany spadek wartości akcji jest najlepszym rozwiązaniem.
Niektóre firmy nawet podczas ostatniego kryzysu celowo lokowały swoje aktywa w akcje tracące na wartości, ponieważ dawało to przynajmniej kontrolę nad stratami. Oczywiście my, jako prywatni inwestorzy, nie będziemy tak robić, jednak czasem przeczucie mówi nam, żeby w tracące akcje zainwestować. Jeśli przeczucie to oparte jest na wiarygodnych przesłankach, na przykład profesjonalnej analizie sytuacji ekonomicznej spółki albo całego sektora, wtedy kupujemy akcje w chwili, kiedy ich cena jest najniższa. Wielu inwestorów jednak poświęca parę procent potencjalnego zysku i nie czeka, aż cena akcji osiągnie dno absolutne, ponieważ niedługo potem może nastąpić szybki wzrost cen akcji. Strategicznie jest więc kupić akcje w niskiej cenie, ale jeszcze przed punktem minimalnym, jeśli nie jesteśmy go w stanie dokładnie wyznaczyć, aby potem zmaksymalizował zyski. Podobnie- małe spadki nie powinny być powodem do paniki i wyprzedaży akcji, o ile oczywiście nie możemy przypuszczać, żeby spadek wartości notowań miał swoje poparcie na przykład w sprawozdaniach finansowych.
Spadki cen to na giełdzie rzecz całkowicie normalna. Wystarczy wziąć do reki jakiekolwiek notowania: obecnie ponad połowa spółek każdego dnia zaznacza się pod kreską, ale są to wahania chwilowe. Takie spadki mogą być też dla nas korzystne, kiedy chcemy powiększyć pakiet posiadanych akcji. Wtedy nawet niewielka obniżka cen będzie dla nas korzystna, bo wprawdzie już posiadane akcje stracą nieco na wartości, ale będziemy mogli taniej dokupić kolejne i na następny dzień cieszyć się jeszcze większym wzrostem.
Tak naprawdę nie można też powiedzieć, żeby spadki wysokie były całkowicie złe. Dla nas, jako inwestorów, może, ale dla całego rynku cena akcji jest odzwierciedleniem kondycji firmy, a jeśli spadki następują w wielu podobnych przedsiębiorstwach- branży. Dla inwestora może to być sygnał, że albo na rynku rośnie bańka, albo coś złego dzieje się z danym sektorem gospodarki i należy zoptymalizować swój portfel.


Praca – sonda

Masz dobrą pracę?

Zobacz wyniki

Loading ... Loading ...
Kategorie
Najnowsze komentarze
  • Adaskoo o Jak nie popaść w spiralę zadłużenia
    Niestety ale zdarzyło mi się popaść w taką spiralę zadłużenia. A to wszystko na sku...
  • Adrian o Praca tymczasowa
    Pilnie poszukuję jakiejś pracy tymczasowej. Ostatnio były redukcje w mojej starej firmie...
  • Morfinaa o Kredyt na dom
    Moim marzeniem jest zamieszkać kiedyś w domku jednorodzinnym. Ale to na razie tylko takie...
  • baobao o Wskaźniki giełdowe
    Bawiłem się kiedyś programami do analiz giełdowych i było tam od groma wskaźników. O...
  • Jola o Lokaty gotówkowe
    Kończy mi się niedługo lokata, którą zakładałam ponad rok temu i będę chciała ją...